Niedosyt Świtu mimo rosnącej przewagi

Piłkarze Świtu Szczecin Skolwin zremisowali 1:1 z Sokołem Kleczew w meczu na szczycie III ligi. Spotkanie było zacięte i mogło podobać się kibicom, to Świtowcy czują niedosyt, gdyż mieli w samej końcówce dwie znakomite okazje do przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę, jednak kapitalnymi interwencjami popisał się bramkarz Kleczewian.
Początek spotkania obfitował w wiele niedokładności z obu stron, choć było widać, że goście przyjechali na północ Szczecina mocno skoncentrowani z zamiarem wywiezienia punktów. W 8 minucie ich plany mógł pokrzyżować Charles Nwaogu, który przegrał jednak pojedynek 1 na 1 z Hubertem Świtalskim. Z upływem kolejnych minut Świt odzyskiwał swój rytm gry, a drużyna z Kleczewa ewidentne upatrywała swojej szansy w kontratakach z wykorzystaniem szybkiego Łukasza Cichosa. W 21 minucie po wrzutce z bocznego sektora wysoko nad bramką przestrzelił Kayode Balogun, a w odpowiedzi sprytnym technicznym strzałem popisał się Kamil Walków, lecz bramkarz Sokoła zachował czujność.
W 40 minucie Filipa Brzostowski wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i otworzył wynik zawodów, choć według graczy Świtu pomógł sobie ręką. Tuż przed przed przerwą Świtowcy popisali się ładną zespołową akcją, którą wykończył jej główny uczestnik Kamil Walków i doprowadził do remisu, po czym arbiter zakończył pierwszą część widowiska.
Początek drugiej połowy to znacznie bardziej żywa gra w wykonaniu obu zespołów i akcje Baloguna z jednej strony i Nwaogu z drugiej. W 60 minucie po miękkiej wrzutce Jakuba Hilickiego technicznego strzału głową szukał Kamil Walków, lecz był on zbyt lekki. W 69 minucie groźnie główkował Hubert Antkowiak, lecz nieznacznie obok słupka, a w 71 minucie w odpowiedzi Michał Kołodziejski mocno strzelał głową po rzucie rożnym, ale w centrum bramki. W 80 minucie pomocnik Sokoła Tomasz Kowalczuk uderzył z rzutu wolnego z 20 metra obok bramki. W 88 minucie Hubert Świtalski obronił piłkę meczową po kąśliwym strzale Kamila Walkowa, który główkował po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. W doliczonym czasie gry ponownie Świtalski ratuje gości po strzale… własnego obrońcy po kontrataku Świtu z udziałem Krzysztofa Filipowicza. Więcej goli kibice tego dnia już nie obejrzeli i oba zespoły podzieliły się punktami, choć gospodarzom do pełni szczęścia brakowało bardzo niewiele. Wynik ten oraz porażka Bałtyku Gdynia w Kołobrzegu pozwolił powiększyć przewagę liderowi ze Skolwina do 4 punktów, choć 'grupa pościgowa' zwiększyła swoją liczebność.
Trener Bekas dobrze ułożył zespół i korzysta umiejętnie z atutu jakim są doświadczeni zawodnicy w jego kadrze. Dzisiejszy mecz nie był idealny w naszym wykonaniu, a Sokół postawił nam trudne warunki, choć sytuacje z końcówki pozwalają odczuwać niedosyt. Podtrzymaliśmy jednak passę meczów bez przegranej i teraz jedziemy do Bałtyku Gdynia powalczyć o zwycięstwo – podsumował mecz z Sokołem, trener Paweł Ozga.

ŚWIT SZCZECIN – SOKÓŁ KLECZEW 1 : 1 (1 : 1)

1:0 Filip Brzostowski 39′
1:1 Kamil Walków 45′

ŚWIT: Matłoka – Kołodziejski, Wojdak, Bil, Szczepanik G. – Ładziak (73′ Odlanicki), Hilicki (80′ Ostrowski), Wyganowski, Ortel (46′ Szczepanik O.), Walków, Nwaogu (60′ Filipowicz).

SOKÓŁ: Świtalski – Widelski, Śmiałek, Bajerski (57′ Antosik), Pignot – Balogun, Kowalczuk, Brzoztowski (46′ Groszkowski), Kozajda, Majewski – Cichos (90′ Koziorowski).

Widzów: ok. 350