III liga: Relacja z meczu ze Stolem Gniewino

W ostatnią niedzielę Świtowcy rozegrali pierwszy mecz ligowy w nowym roku przed własną publicznością, w którym zmierzyli się ze Stolemem Gniewino.

Po dwóch porażkach na początku rundy Skolwinianie chcieli bardzo zdobyć 3 punkty i od początku spotkania byli stroną przeważającą, a najbliższy zdobycia gola był Przemysław Kędziora, który trafił jednak w słupek. Goście też mieli swój moment, ale dobrą interwencją, sięgając piłki tuż przy słupku, popisał się bramkarz Przemysław Matłoka. Skolwinianie słali sporo dośrodkowań w szesnastkę rywali, lecz brakowało skuteczności i zimnej krwi pod bramką drużyny z Gniewina. W 41 minucie miała miejsce jedna z kluczowych sytuacji w tym spotkaniu, kiedy to Przemysław Kędziora wygrał pojedynek biegowy z jednym z defensorów Stolemu i trącając piłkę na wślizgu oddał strzał w kierunku bramki rywali, ale trafił w interweniującego bramkarza, sędzia ocenił to jako niebezpieczne zagranie i w konsekwencji drugiej żółtej kartki wyrzucił napastnika Świtu z boiska, choć ten na kartkę absolutnie nie zasłużył. Przyjezdni nabrali wiatru w żagle i w ostatniej akcji pierwszej połowy najpierw trafili w poprzeczkę, by po chwili zdobyć piękną bramkę po strzale Mateusza Wachowiaka w samo okienko.
Po zmianie stron kibice spodziewali się ciężkiej przeprawy dla zawodników Dumy Skolwina, tymczasem Ci ruszyli na rywali i po mocnym uderzeniu Oleha Synytsii szybko doprowadzili do wyrównania. Świtowcy mimo gry w osłabieniu walczyli z dużym zaangażowaniem i raz za razem konstruowali groźne akcje, a ich gra mogła się naprawdę podobać dość liczbie zgromadzonej publiczności. Na niespełna dziesięć minut przed końcem trener Piotr Klepczarek zmienił zmęczonego walką na grząskim boisku kapitana Szymona Kapelusza, a w jego miejsce pojawił się Dominik Dziąbek, który minutę przed końcem regulaminowego czau gry przejął piłkę w strefie środkowej i popędził z nią na bramkę drużyny z Gniewina, minął bramkarza i dał gospodarzom prowadzenie. Kibice nie zdążyli nacieszyć się z gola, a tymczasem akcję prawą stroną boiska przeprowadził Patryk Paczuk, który już w szesnastce rywali precyzyjnym podaniem obsłużył Adama Ładziaka, a ten rozwiał wszelkie wątpliwości kto przy Stołczyńskiej zgarnie tego dnia trzy punkty. Po ostatnim gwizdku sędziego zawodnicy Dumy Skolwina zatańczyli w kółku taniec radości po ważnym zwycięstwie, którego ten zespół zwyczajnie potrzebował.
Był to tym samym pierwszy ligowy triumf Świtu pod wodzą nowego sztabu szkoleniowego. A już w najbliższą sobotę o godzinie 13.00 na stadionie przy ulicy Ceglanej w Stargardzie nasza drużyna zmierzy się w pojedynku derbowym z Błękitnymi. Zapraszamy wszystkich kibiców!
ŚWIT SZCZECIN – STOLEM GNIEWINO 3:1(2:1)
0:1 Mateusz Wachowiak 45’
1:1 Oleh Synytsia 48’
2:1 Dominik Dziąbek 89’
3:1 Adam Ładziak 90’
Świt: Matłoka – Baranowski, Sydorenko (46’ Winkler), Kuzko, Hulisz – Białczyk, Kujawa (65’ Paczuk), Kamiński (60’ Kisły), Synytsia (60’ Ładziak) – Kapelusz (81’ Dziąbek), Kędziora.
Stolem: Leszczyński – Kotwica, Przykąt, Gułajski, Goliński – Bratlewski (56’ Patelczyk), Sobczyński (46’ Wiśniewski), Klarecki, Tomasiewicz, Soboczyński (56’ Tomczak) – Wachowiak (72’ Dampc).