G. Szczepanik: „Będziemy się rozkręcać”

Wraz z początkiem nowego sezonu powracamy do cyklu rozmów z zawodnikami Świtu. Na pierwszy ogień idzie jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w drużynie i lider środka pola, czyli Grzegorz Szczepanik.

Sezon 2018/19 zaczęliście od zwycięstwa i dwóch remisów, to nie najgorszy rezultat, ale ambicja domaga się chyba przynajmniej 2 punktów więcej?

Tak, ambicja i przede wszystkim wynik z poprzedniego sezonu nie pozwala się nam zadowalać remisem na własnym stadionie z jakąkolwiek drużyna w tej lidze. Mam nadzieję że tę sportową złość przełożymy na boisko i w kolejnych spotkaniach będziemy punktować jeszcze skuteczniej.

Ostatni mecz z Jarotą mógł się podobać kibicom, jednak rywal urwał Wam punkty, co zabolało szczególnie w kontekście sytuacji z „odwołanym' w końcówce rzutem karnym?

Tak, jako drużyna staraliśmy pokazać się naszym kibicom z jak najlepszej strony. Od początku dominowaliśmy i brakowało tzw. „kropki nad i”. Nie chcę tutaj wnikać w prowadzenie tych zawodów przez arbitra, musimy po prostu wystrzegać się naszych błędów we własnym polu karnym, aby taka sytuacja już nie miała miejsca.

Do zespołu latem dołączyło kilku nowych zawodników, ale na dobre wkomponowanie się w zespół i zgranie się z resztą ekipy potrzebują chyba jeszcze trochę czasu?

Nowi zawodnicy, którzy dołączyli do zespołu to przede wszystkim młodość. A wiem z własnego doświadczenia, że nie jest łatwo wejść do nowej szatni i czuć się tak pewnie jak w poprzedniej. To tylko kwestia czasu, wspólnych treningów, kiedy będziemy rozumieli się jeszcze lepiej.

Liga w tym roku wydaje się być wyjątkowo wyrównana, a takie zespoły jak Kotwica Kołobrzeg, Polonia Środa czy KP Starogard są upatrywane w roli głównych faworytów. Jak Ty to widzisz?

Poprzedni sezon dobitnie pokazał, że takie typowania na samym początku ligi są często chybione i nie mają większego sensu. To, że dana drużyna ma większy budżet czy aspiracje nie oznacza, że w końcowej klasyfikacji będzie pierwsza. Wymienionym drużynom życzę powodzenia, ale jednocześnie zapewniam, że zrobimy wszystko aby im tego celu nie ułatwić.

Liderem po pierwszych 3 kolejkach został nieoczekiwanie beniaminek Radunia Stężyca, który jednak ma w swoich szeregach wielu doświadczonych zawodników.

To że Radunia jest liderem, myślę że nie powinno nikogo zaskakiwać, kto choć trochę interesuje się tą ligą. Zespół spod trójmiasta ma w swoim składzie wielu zawodników, którzy indywidualnie mogą przesadzić o wyniku spotkania. My na pewno ich nie zlekceważymy.

A na co Twoim zdaniem stać Świt w tym sezonie po zmianach personalnych?

Stać nas na wynik z poprzedniego sezonu, z meczu na mecz będziemy się rozkręcać. Ciężko pracowaliśmy w okresie przygotowawczym i na pewno to z biegiem czasu będzie działać na naszą korzyść. Co do zmian personalnych, to wiadomo, że szkoda Kamila i Michała, których pozdrawiam, ale nie ma osób niezastąpionych. Dajmy szansę nowym chłopakom, a może i oni pójdą śladami wspomnianej dwójki i trafią do wyższej ligi.

W sobotę kolejne starcie przed własną publicznością, tym razem do Skolwina zawita Wda Świecie, na tzw. „Derby Papierników”. Jak zachęciłbyś kibiców do przyjścia na ten mecz?

Myślę że kibiców nie trzeba specjalnie zachęcać do przyjścia na nasze mecze, wiedzą, że zawsze gramy do ostatniej minuty i zawsze dajemy z siebie wszystko. Byli na meczu i nas wspierali za co im dziękuję, ale oczywiście zapraszam także w sobotę.

Ostatnio urodziła Ci się córeczka, dlatego Tobie i Twojej partnerce jeszcze raz serdecznie gratulujemy, a czy korzystając z okazji chciałbyś kogoś pozdrowić po za nimi?

Dziękuję bardzo. Oprócz moich dziewczyn, to jeszcze serdecznie pozdrowienia dla kibiców z Boleszkowic, którzy są praktycznie na każdym domowym meczu, a trzeba przyznać że blisko nie mają.

Dziękuje za rozmowę i życzę powodzenia w kolejnych meczach.

Dziękuję.